Po dwóch latach korzystania z Xiaomi Redmi Note 4 przyszedł czas na zmianę. Długo nie zastanawiałem się nad wyborem nowego smartfona. Po styczniowej premierze Redmi Note 7 wiedziałem, że to będzie następca obecnego Xiaomi.

Przepraszam za jakość zdjęć, były robione właśnie Redmi Note 4, z którego się przesiadłem na Note 7.

Na początku warto powiedzieć, jak wyglądała sprawa zakupu. Nie było tak pięknie jak mogłoby się wydawać. Gdy Redmi Note 7 zadebiutował w Polsce, wyprzedał się jak świeże bułeczki. W 30 sekund poszło 3000 sztuk. Później były problemy z dostawą wersji, którą akurat chciałem kupić. Stwierdziłem, że nie będę czekał na dostawę do sklepu w Polsce, tylko sprowadzę telefon na własną rękę z Chin. Zakupu dokonałem na AliExpress u sprzedawcy Mi Global Store. Swój egzemplarz zamówiłem 04.04.2019r. Typ wysyłki jaką wybrałem to DHL, dlaczego? Po pierwsze w cenie wysyłki mamy wliczony podatek VAT. Przez co możemy być pewni, że dodatkowe koszty nie zostaną naliczone. Po drugie: nasza paczka dociera znacznie szybciej niż gdybyśmy wybrali darmową opcję dostawy. Sposób wysyłki jest dość sprytny. Sprzedawca wysyła paczkę z Hongkongu firmą UPS do Anglii. Następnie paczka jest przejmowana przez DHL i wysyłana do Polski. Telefon z Hongkongu został wysłany w piątek 12 kwietnia. We wtorek 16 kwietnia już był w Anglii. 17 kwietnia paczka została nadana przez DHL. 18 kwietnia po południu telefon już był u mnie.

Finalnie telefon otrzymałem 18.04.2019. Zapakowany był w kopertę i dodatkowe kartonowe pudełko. Podczas transportu nic nie zostało uszkodzone. Samo pudełko od telefonu jest twarde, przy okazji jego design troszeczkę się zmienił. W zestawie oprócz samego smartfona otrzymujemy: silikonowe etui (cienkie, kiepsko wykonane. Nawet nie wyciągnąłem go z pudełka), kabel USB Typu C (w końcu w średniaku za taką cenę! Brawo Xiaomi) oraz ładowarkę z europejską wtyczką (i tutaj znowu zgrzyt: mimo, że Redmi Note 7 obsługuje szybkie ładowanie QC 4.0,  otrzymujemy  zasilacz o natężeniu  2A i mocy 10W). Telefon po wyjęciu z pudełka robi dobre wrażenie. Niebieską wersję, którą wybrałem robi niesamowity efekt. Zdecydowałem się na wariant 4/64, ale teraz troszeczkę żałuję, że jednak nie dołożyłem do wersji 128 GB. Niestety tylni aparat dość mocno wystaje z nad obudowy a ramka jest plastikowa. Ale na te wady można przymknąć oko.

Na recenzję przyjdzie jeszcze czas. Póki co z Redmi Note 7 jestem bardzo zadowolony.

Cena: 899 zł

Mateusz