O tym pisali chyba już wszyscy. Ja czuję, że też muszę się wypowiedzieć w tej sprawie. Chodzi o Huawei i blokadę, która została nałożona na niego przez Stany Zjednoczone. Nie jestem wielkim fanem Huawei, ale jest mi przykro. Mimo, że wszystko rozgrywa się za oceanem, to najbardziej cała ta sytuacja dotknie nas Europejczyków.

Jeszcze raz- o co dokładnie chodzi?

USA ma swoją „czarną listę”, na którą trafiają firmy, z którymi Ameryka nie może współpracować. Niestety i Huawei spotkał ten straszny los.

Co to oznacza w praktyce?

Huawei bez usług Google. To pierwsza z konsekwencji. Oznacza to, że na nowych telefonach nie będą instalowane aplikacje od Google takie jak Gmail, Google Mpas. Nie będzie także samego Google Play. To nie jedyny problem. Google odetnie także dostęp do aktualizacji zarówno comiesięcznych łatek bezpieczeństwa jak i samego systemu. ARM także zerwało współprace z chińską marką. Stracili zatem licencję na używanie rdzeni typu ARM w procesorach. Firma straci dostęp do wszelkiego rodzaju certyfikatów, które są wydawane przez amerykańskie firmy.

Huawei twierdzi, że urządzenia, które obecnie znajdują się na rynku są bezpieczne. Jednak nie możemy mieć 100% pewności.

Co to oznacza dla zwykłego „Kowalskiego”?

Każdy z nas korzysta z aplikacji od Google. Nie wyobrażamy sobie funkcjonowanie bez Gmail’a You Tube’a czy Map Google. Bez tych aplikacji smartfony od Huawei będą praktycznie nieużywalne. Możemy znaleźć jakieś alternatywy wy Sklepie Play. Ale co z tego, skoro go też nie będzie. Podobno Chińczycy prowadzą rozmowy z innymi firmami aby udostępnili własny sklep z aplikacjami, ale to nie będzie poziom Play Store.

Możemy stracić z rynku wielkiego gracza jakim jest Huawei. Firma ma kilka wyjść. Może dalej działać na Androidzie, jednak bez usług Google. Może też zaimplementować swój własny system operacyjny. Jednak w tym przypadku może być ciężko. Wszyscy wiemy, jak skończył autorski system na urządzenia mobilne od Microsoft’u. Trzecie wyjście to wrócić na chiński rynek. Ja innych możliwości nie widzę.

Widzę jednak jak ludzie masowo pozbywają się swoich urządzeń. Na portalach aukcyjnych można znaleźć P30 Pro (premierę miał niedawno) w naprawdę niskich cenach. Zaczęto też anulować zamówienia na nowe modele.

A niby USA nas nie śledzi…

Cała ta sytuacja jest spowodowana tym, że Huawei zbiera dość dużo informacji o swoich użytkownikach. A jaka firma tego nie robi? Wszyscy to robią w mniejszym lub w większym stopniu. Do Apple nikt się nie doczepi, że zbiera dużo danych. Do Microsoft’u też nie. Wejdźcie sobie na swoim Windows 10 w Ustawienia > Prywatność i zobaczcie jakie dane od Was zbierają. Podobna sytuacja dotyczyła Volkswagena i afery z oszukiwaniem na testach pomiarowych. Wykryło to USA chyba najwięksi truciciele środowiska…

A co z innymi chińskimi firmami?

Tutaj też mam pewne obawy. Czy dotknie to tylko Huawei? Czy na przykład Xiaomi też? Obie firmy są bardzo popularne.

Mam nadzieję, że Huawei mimo wszystko sobie poradzi. Doświadczenie mają ogromne, możliwości też. Ale jeśli stracą zaufanie użytkowników to będzie im bardzo ciężko je odbudować.  

AKTUALIZACJA

Huawei podał właśnie oficjalną informację. Urządzenia, które obecnie znajdują się na rynku będą nadal wspierana. Aktualizację nadal będą dostępne. Więcej można przeczytać tutaj