Już od dłuższego czasu zastanawiałem się nad zmianą zegarka. Mój poprzedni Asus ZenWatch był już trochę leciwy. Jego wygląd też mi nie odpowiadał. Postanowiłem poszukać czegoś nowego. Warunki były dwa. Po pierwsze- smartwatch ma przypominać klasyczny zegarek. Po drugie- musi pracować pod kontrolą systemu Wear OS. Z tym systemem zegarków nie ma zbyt wiele. Padło na amerykańską markę Fossil.

Ten kto choć trochę siedzi w tematyce zegarków na pewno zna Fossil’a. Tworzą naprawdę piękne czasomierze. W przypadku smart zegarków nie jest inaczej. W pierwszej kolejności firma stawia na wygląd, w drugiej dopiero na funkcje.

Wybrałem czwartą generację. Dlaczego?

W tym czasie, kiedy zamawiałem zegarek pojawiła się piąta generacja.  Ja jednak postanowiłem kupić starszą wersję. Po pierwsze- cena. Nie chciałem wydawać na zegarek ok 1500 zł. Piątki będą kosztowały coś koło tej kwoty. Po drugie- funkcje jakie oferuje czwarta generacja w zupełności mi wystarczą.

Fossil Q Explorist HR (4 Gen).

Mój poprzedni ZenWatch był eleganckim zegarkiem. Fabrycznie wypuszczany był z skórzanym brązowym paskiem. Tym razem postawiłem na coś sportowego.

Zegarek przychodzi zapakowany w dobrej jakości kartonowe pudełko. Podczas transportu nic się nie uszkodziło. Gdy go z niego wyjmiemy, pierwsze wrażenie jest niesamowite. Zegarek jest duży, ciężki oraz gruby. Trochę przypomina mi zegarki automatyczne. Całość polakierowana jest na czarny kolor. Trochę bałem się silikonowego paska, zawsze chodziłem w skórze lub bransolecie. Jednak pasek jest świetny! Na mojej ręce nie powoduje żadnych uczuleń. Całość nosi się bardzo wygodnie. Czuć, że mamy do czynienia  z typowo męskim zegarkiem.

System i koronka.

Wear OS od Google- ma on swoich zwolenników jak i przeciwników. Ja go lubię. Posiada on ułatwienia związane z powiększeniem ekranu. Pisałem o tym w poprzednim wpisie. Wersja 2.0 bardzo przypadła mi do gustu. Wszystko stworzone jest w oparciu o czarny motyw więc komfort pracy jest dobry. Powiadomienia czyta się przyjemnie.

Koronka jest świetna! Pełni dwie funkcje. Pierwsza to przycisk, którym włączamy zegarek lub wchodzimy do menu z aplikacjami. Druga opcja jest najlepsza. Koronką możemy obracać. Dzięki temu w łatwy sposób możemy przemieszczać się po systemie lub aplikacjach.

Bateria

Klasyczny zegarek na baterii potrafi wytrzymać rok lub dwa. Jeśli mamy G-Shock;a z panelem słonecznym to baterii nie będziemy zmieniać nawet przez 10 lat. W przypadku inteligentnych zegarków jest niestety inaczej. Poprzedni zegarek na baterii wytrzymywał mi dwa dni. W tym jest nieco gorzej. W przypadku Fossil’a mogę liczyć na jeden dzień pracy na baterii. Mam tylko nadzieję, że wyniki nie będą gorsze. Ładowanie zegarka odbywa się po przez ładowarkę magnetyczną. Wadą jaką od razu dostrzegłem to to, że moduł ładujący jest zintegrowany z kablem.

Ogółem- pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne. Wygląd jest niesamowity, funkcji też nie brakuje. Do sprawdzenia mam jeszcze kilka rzeczy np. płatności zbliżeniowe czy moduł GPS. Do momentu pojawienia się recenzji na pewno zdążę.