Liceum się skończyło. Nie muszę już czytać nudnych lektur, niektóre były ciekawe np. „inny świat” Grudzińskiego. Ostatnio przeczytałem książkę, której tematyka także dotyczy okresu wojny. Mowa tutaj o „Tatuażyście z Auschwitz” Heather Morris. Już na samym wstępie mogę powiedzieć, że książka jest niesamowita.

Heather Morris napisała historię Lalego Sokołowa, który w kwietniu 1942 roku trafił do niemieckiego obozu Auschwitz II Birkenau. W tych nieludzkich warunkach poznaje Gitę, w której zakochuje się od pierwszego wejrzenia. Lale przez swój urokliwy charakter szybko przypodobał się niektórym osobom w obozie. Szybko awansował ze zwykłego Żyda w tatuażystę Jego zadaniem było tatuowanie numerów na przedramionach nowo przybyłych więźniów. Nie chcę zbyt wiele zdradzać. Samemu polecam zapoznać się z całą historią.

 Bardzo interesuję się tematyką II wojny światowej. Więc z przyjemnością sprawdziłem co tym razem zaproponował nam autor.

Heather Morris się udało!

Napisała książkę tak, że chłonie się ją niesamowicie. Wszystkie fakty historyczne, które się w niej znalazły są potwierdzone. Jak w tego typu powieściach historia jest dość ciężka. Osoby wrażliwe na pewno wyleją przy niej litry łez. Ci, którzy myślą, że w tamtych czasach miłości nie było, po przeczytaniu „Tatuażysty z Auschwitz” powinni się jeszcze raz zastanowić nad swoim stwierdzeniem. Morris pokazuje, że miłość była. I to nawet większa niż zwykle. Pokazała, że dzięki silnej woli i determinacji jesteśmy w stanie przetrwać największe „piekło”.

Powieść skupia się bardziej na uczuciach kilku jednostek niż całego ogółu. Takie posunięcie ze strony autorki sprawia, że możemy jeszcze bardziej wczuć się w całą historię.

Na pochwałę zasługuję dostępność wersji w audiobooku. Nie mam jej nic do zarzucenia. Nagrana jest w dobrej jakości. Jak by kogoś interesowało kto to czyta- to Filip Kosior. Nic mi to imię i nazwisko nie mówi,ale w roli lektora spisał się świetnie. W książce dość często pojawiał się język Niemiecki. Z nim też poradził sobie bez problemu.

„Tatuażysta z Auschwitz” bardzo przypomina mi „Inny świat” Grudzińskiego. Dotyczą tej samej tematyki- obozu. Gdy to piszę przed oczami mam swoją panią od polskiego. Tłumaczyła nam czy się różni lagier od łagru. Niby tylko jedna kreseczka przy „L” a zupełnie zmienia postać rzeczy. Lagier to niemiecki obóz koncentracyjny, a łagier to radziecki obóz pracy. Do dla tych którzy chodzą do LO. A dlaczego tutaj wspominam o lekturach? Nie zdziwiłbym się jak za parę lat „Tatuażysta z Auschwitz” trafi na listę obowiązkowych książek w szkole.

Już sam nie wiem co więcej napisać. Uważam, że jeśli ktoś lubi tematykę wojenną to zdecydowanie powinien sięgnąć po tą pozycję.

Link do audiobooka znajdziecie tutaj